poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rozdział 12 / znajduje sie w świecie w którym wszystko jest takie idealne

- tu nikogo nie ma , to tylko moja zryta bania . Tu nikogo nie ma - powtarzałem , siedząc owinięty kocem na rogu łóżka . - Już nigdy więcej , Lou stary musisz iść się leczyć . To Cie zabija . - gadałem sam do siebie jak jakiś porąbany . Nagle drzwi od mojego pokoju się otworzyły i ujrzałem w nich długowłosą szatynkę .
- Louis matko święta , co Ci się stało . - podbiegła do mnie i pogładziła po policzku . Nie odpowiedziałem . Ułożyłem się wygodnie na łóżku i zacząłem bezsensownie wpatrywać się w sufit . Dziewczyna cofnęła się i zamknęła drzwi , po czym usiadła na skraju łóżka . - Louis , co się z Tobą dzieje . ? - brązowooka spiorunowała mnie wzrokiem .
- Wiesz co ? Sam już nie wiem . - powiedziałem z nutką ironii w głosie . Usadziłem się po turecku i zatopiłem się w myślach . - Ostatnio coś sobie uświadomiłem , ale zostałem odrzucony . Tak po prostu czuję się tutaj niepotrzebny . A teraz jeszcze to .. ugh już nawet nie chce o tym mówić . - zacząłem natarczywie bawić się zamkiem od bluzy . Głosy w mojej głowie umilkły , ucieszyłem się z tego powodu . Myślę , że to Maja je wygoniła .
- Lou , kochanie . Wygadaj się i będzie Ci lżej , obiecuję Ci to . - dziewczyna przysunęła się do mnie i otuliła ramieniem .
- yszz .. to wszystko jest takie pojebane . - złapałem się za głowę . - Wyznałem Megan prawdę . Powiedziałem , że ją cholernie m kurwa mocno kocham . A ona ? powiedziała że to dla niej nieodpowiedni moment . Skrywałem się z tym ponad rok , przyszedł czas , natchnęła mnie odwaga . Powiedziałem co czuje a ona ? pff .. No ale dobra zrozumiałem .
- A co się wydarzyło tamtego dnia w szpitalu ? - poczułem jak na samą myśl o tym dniu łzy stanęły mi w oczach .
- Chciałem powiedzieć Harremu , że go kocham , ponieważ ... ponieważ dowiedziałem się od lekarzy że on ma   .. - wziąłem głęboki wdech - że ma raka . - poczułem jak po mojej twarzy spływają łzy . Nastała cisza , łzy wypływały mi z oczu jak szalone . Maja tez nie wytrzymała i wtuliła sie we mnie .
- Ale jak to .. ? - zapytała po chwili .
- rozmawiałem z lekarzem o tym kiedy Harry może wrócić do domu i wtedy dowiedziałem się , że musi zostać jeszcze na jakiś badaniach . Styles wiedział już dawno , ale nie chciał nas martwić . Zostawił to dla siebie , drań . - pogłaskałem szatynkę po długich włosach . - i wtedy wpadłem w nałóg . Nie mogę się pogodzić z myślą , że stracę swojego najlepszego przyjaciela .
- Przestań , przecież to można leczyć .
- Lokowaty musi zgodzić się na operację . Ta operacja jest cholernie niebezpieczna , jeden zły ruch lekarza i .. nawet nie chce o tym myśleć . - oparłem głowę o zimną ścianę , a Maja rozłożyła sie tak że jej głowa znajdowała znajdowała się na moich nogach .
- Nikt nie chce go stracić , Alex wie ?
- Myślę , że nie . On nikomu o tym nie mówił , nawet mnie . Myślę , że będzie próbował jej jakoś o tym powiedzieć .
- A mi się zdaje , że to my powinniśmy jej o tym powiedzieć ! Styles to pieprzony tchórz i tyle ! - powiedziała donośnie .
- Nie , nie , nie niech sam to załatwi . - zasłoniłem jej usta ręką .
- Tomlinson coś ty zrobił ze swoim życiem ?! - nagle zmieniła temat . Spojrzała na moją szafkę nocna na której leżały rozsypane różne próbki narkotyków .
- uh .. to mi pomaga . Uwierz .
- TO CIE ZABIJA - prawie wykrzyczała i pogroziła mi palcem  .
- muszę w czymś zatapiać swoje smutki , to daje mi radość . Odpływam , znajduje się w świecie w którym wszystko jest takie idealne .
- Tak Ci się tylko wydaje , nie możesz tak po prostu ćpać tych gówien . - dziewczyna wstała i stanęła nad małą szafeczką . - wyrzuć to Lou , skończ z tym albo będę musiała sama coś z Tobą zrobić . - przytupnęła nogą .
- Maja , to nie jest takie łatwe . Ciągnie mnie do tego coraz bardziej i bardziej . Za każdym razem kiedy widzę Megan mam ochotę ją przytulić , pocałować . Minęło tyle czasu od mojego wyznania do niej ale ja .. ja nie potrafię się pozbierać . To jest takie okropne zostać odrzuconym .
- Wiem coś o tym - powiedziała prawie szeptem .
- Przecież masz Liama ? - zdziwiłem się . Może i nie byli razem ale od czasu ich pocałunku zaczęli spędzać ze sobą więcej czasu .
- Liam Liam Liam . Ciągle tylko Liam . On jest na prawdę dobrym przyjacielem , nie wiem czy chce aby został kimś więcej . - dziewczyna podeszła do okna i podniosła do góry żaluzję . Do mojego pokoju wdarło się światło , zmrużyłem delikatnie oczy  . - Jezu , jaki tu bałagan . ! - co prawda to prawda . Na podłodze leżało chyba wszystko czego dusza zapragnie . Gdzieniegdzie było widać rozsypany biały proszek . Biurko już nie było zawalone notatkami na zajęcia tak jak było kiedyś . Teraz stało na nim pełno butelek po piwie , masa brudnych talerzy oraz kubków z szaf wylatywały ubrania i chyba tylko łóżko było jedynym " pożądanym " miejscem . - Trzeba tu ogarnąć ! - okrzyknęła .
- wracając do Liama , kobieto on jest w Tobie zakochany po uszy . Nie widzisz tego ? Na prawdę ? - spojrzałem na Maję która próbowała ogarnąć moją szafę .
- Tak wiem o tym ale problem tkwi we mnie . A dosłownie w moim sercu , czuję że ciągle kocham Zayn'a .  To takie głupie , niby dobrze dogaduje się z Liamem ale wtedy Zayn pojawia się i wszystko rujnuje , nie wiem co mam robić . - dziewczyna upadła na kolana i rozkleiła się do końca . Szybko wstałem i podbiegłem do niej .
- Kochanie teraz wysłuchaj mnie uważnie . To normalne , że nadal czujesz coś do Zayn'a ale to minie . Uwierz mi , niedługo będziesz miała na niego tak samo wyjebane jak on miał na Ciebie kiedy ty go potrzebowałaś . Liam jest rozsądnym facetem i kocha Cie caaaałym swoim sercem . Jego myśli krążą tylko i wyłącznie wokół Ciebie . Wiem moze to trochę dziwne ale on tak bardzo cieszył się tym pocałunkiem że aż na mojej twarzy pojawiał się uśmiech . To jest prawdziwa miłość . - objąłem ją ramieniem . - Ty pomagasz mi , ja pomagam Tobie . - przytuliłem ją . Była taka bezradna , czułem jak cała drży . Zrobiło mi się jej żal , miałem ochotę pójść do Zayn'a i ochrzanić go porządnie za to co zrobił .
- dziękuje , to na prawdę ..
- Co wy tu robicie ? Chodźcie do nas na dół ! - nagle do pokoju wtargnął Niall . Ten chłopak na prawdę miał nie równo po sufitem . Potrafił nawet najsmutniejszą czy też najstraszniejszą chwile obrócić w żart .
- Tak , tak już idziemy . - powiedziała Maja . Wstając otarłem łzy spływające mi po policzkach jak opętane . Maja zrobiła to samo i zgodnie ruszyliśmy w stronę blondyna .

* ALEX *
Pakowałam do walizek wszystko co najpotrzebniejsze , chciałam to zrobić jak najszybciej gdyż o 19 miałam najbliższy lot do Polski .  Miałam dosłownie godzinę na to aby dotrzeć na lotnisko , przyznam był to dość spory kawałek drogi . Zwinęłam resztę ubrań leżących na łóżku do walizki i ruszyłam na dół .
- Cześć wszystkim , wyjeżdżam . ! - rzuciłam na odchodne kiedy zobaczyłam cała naszą paczkę siedzącą w salonie .
- Ale jak to ? - usłyszałam za plecami , nie zwracając na to uwagi trzasnęłam drzwiami i zatrzymałam pierwszą lepszą taksówkę . Wrzuciłam bagaże do bagażnika sama siadając z tyłu .
- Na lotnisko , proszę - uśmiechnęłam się do starszego pana . Wyciągnęłam z kieszeni telefon i wysłałam sms'a do Susan , że właśnie zmierzam na lotnisko . Kiedy dojechaliśmy , ostatni raz popatrzyłam na ulice Londynu . Po chwili siedziałam już w samolocie , obok mnie usiadła pewna dziewczyna . Miała dłuższe brązowe włosy oraz duże brązowe oczy . Przypominała mi trochę Maję . Na jej twarzy gościł uśmiech , wyglądała na ok. 17 lat .
- Cześć jestem Julia  - uśmiechnęła się do mnie i podała mi dłoń .
- Hej , a ja Alex . Miło mi Cię poznać . - uścisnęłam lekko jej dłoń .
- Lecisz w odwiedziny do kogoś ? - spojrzała na mnie .
- Można by tak powiedzieć , lecę do przyjaciółki , a zarazem chciałabym trochę odpocząć od tego natłoku . - wysłałam jej uprzejmy uśmiech .

_________________________
jest dwunastka .. jakoś tak w sobie sama przeżywałam ten rozdział . Nie wiem czemu , dostałam natchnienia i napisałam . Myślę ,że się spodoba ; )

xxx.

4 komentarze:

  1. fajny :D noo nareszcie szczera rozmowa z lou mam nadzieje ze to go postawi na nogi ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Super <3 Chcę następnyy xx/
    Mam nadzieję, że Lou w końcu wyjdzie z tego nałoguu :\


    http://youreyesismylife1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie! Hazza raka? :( Aż się popłakałam :( Niech to będzie jakaś pomyłka, no! I niech Alex szybko wraca :c I ogólnie, to bardzo mi się podoba opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń